W tempie, jakie się przydarzy 2


DSC_9688

 

Dzieci wróciły do szkoły, a ja po raz pierwszy od miesiąca siadam do medytacji. Uff, jak… niekomfortowo. Ciało odruchowo chce gdzieś biec, coś robić, przygotować, komuś pomagać. Teraz, kiedy wróciliśmy do szkolnej rutyny, mam nadzieję medytować regularnie. Zadziwiające, że mimo wielu obowiązków po medytacji nie zrywam się z miejsca, żeby nadrobić „stracony” czas. Wręcz przeciwnie – z reguły jestem spokojniejsza. Przede mną urlop macierzyński, co oznacza, że nie mam szczególnych planów do spełnienia. Będę po prostu patrzeć, jak dzieci rosną. Postanowiłam, że to będzie czas rozwijania współczucia wobec siebie – self-compassion. W tempie, jakie się przydarzy.

 

Przypominam, self-compassion to:

Dobroć wobec samego siebie – poczucie ciepła i zrozumienia samych siebie w chwilach cierpienia czy niepowodzeń, które zajmuje miejsce samokrytyki czy ignorowania naszych uczuć. Pogodzenie się z faktem, że bycie niedoskonałym czy porażki są częścią życia.

Poczucie wspólnego człowieczeństwa – w ciężkich chwilach mamy tendencję do widzenia siebie jako odrębności – JA cierpię, a nawet – TYLKO JA cierpię. Podczas gdy cierpienie jest częścią doświadczeń całej ludzkości.

Uważność – polega na nieoceniającym spojrzeniu na nasze myśli i emocje, także te negatywne, co chroni nas przed ich tłumieniem. Kristin Neff pisze, że nie możemy ignorowac naszego bólu, a tym samym współczuć sobie z jego powodu.

 

Więcej w jednym z pierwszych postów: http://www.izrozumtusiebie.pl/2015/10/moje-pytania-o-self-compassion/

Oraz skondensowany zestaw ćwiczeń:

 

Self-compassion cwiczenia infografika 1

 

 

  • Miniowe Szczescie

    Ja wrocilam do spacerow ( wolny jogging). Medytacje tez mam w planach, ale bede musiala popracowac nad soba, poniewaz niespokojna ze mnie dusza.

    • http://www.izrozumtusiebie.pl/ Ania | I zrozum tu siebie

      Spacery są świetne i niedoceniane, właściwie to forma medytacji :)