Nie taki stres straszny, jak go malują – „Siła stresu” Kelly McGonigal


the upside of stress mcgonigal

 

„The Upside of Stress” (polski tytuł „Siła stresu”) jest naprawdę interesującą książką – jeśli oczywiście stres jest czymś, co Cię zajmuje. Choć kogo dzisiaj stres nie zajmuje… Autorka, Kelly McGonigal, jest psychologiem zdrowia pracującym w Stanford University, a w swojej książce pisze o trochę innym spojrzeniu na stres i dowodzi, że nie jest on taki straszny, jak go malują. I mimo wszystkiego, co czytałam na temat szkodliwości stresu nie mogę się z nią nie zgodzić. Okazuje się przecież, że stres stresowi nierówny i nie jest tak, że wszystko, czego się do tej pory o szkodliwości stresu (np. spójrz tutaj) dowiedzieliśmy, powinniśmy teraz odrzucić. Pewnie, że byłoby fajnie mieć prosty przekaz, ale jak to w życiu bywa, rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana, więc i perspektywę należy poszerzać.

W skrócie można napisać, że spojrzenie Kelly McGonigal i jej wyjaśnienia działają rewitalizująco na zestresowaną stresem duszę. Bo rzeczywiście, nie dość, że szkodzi nam stres, to i stres z powodu tego, że odczuwamy napięcie pogarsza sytuację.

Autorka skupia się głównie na sposobie w jaki widzimy stres i dowodzi, że ten może nam pomóc zmienić to, jak się ze stresem obchodzimy, czy też jaki wywiera on na nas wpływ. By przekonać nas do tego, że „mindset” (z ang. nastawienie, sposób myślenia) ma znaczenie, McGonigal przytacza przykłady percepcji różnych innych aspektów życia, np. jaki wpływ na starzenie się może mieć nasz pogląd na ten temat. W książce znajdziemy opis badania, z którego wynika, że osoby, które w sposób pozytywny widzą starzenie się zdobywają w ten sposób prawie osiem lat życia. Osiem lat! Świetna wiadomość – większe prawdopodobieństwo, że zabiorę wnuki na plac zabaw. Czyli zamiast „bezużyteczny” i „balast” myślimy o sobie „mądry” i „zdolny” do zrobienia pewnych rzeczy. Jak to działa? Okazuje się, że osoby, które myślą, że mają wpływ na swoje zdrowie w przyszłości, wcześniej dbają o swoją kondycję. W tym kontekście badaczka pyta nas jak widzimy stres. Czy jako czynnik działający negatywnie na zdrowie? Jako coś, co upośledza nasze wyniki i spowalnia wzrost? Czy też jako faktor sprzyjający dobrym rezultatom, prodyktywności, zdrowiu, uczeniu się? Jako element, który można przekuć na coś konstruktywnego?

Z jej obserwacji wynika, że osoby, które widzą stres jako szkodliwy są bardziej skłonne do odwracania uwagi od jego źródła, wypierania uczuć z nim związanych, sięgania do używek, wycofywania energii ze związku czy celu, które chciałyby osiągnąć. Ludzie, którzy wierzą, że stres może pomóc, częściej radzą sobie z nim proaktywnie. Są w stanie szybciej zaakceptować, że stresujące wydarzenie miało miejsce, planują strategię walki ze źródłem stresu, szukają informacji i pomocy, wykazują inicjatywę, próbują wycisnąć z danej sytuacji, co się da najlepszego. Autorka pisze o tym jak zmiana sposobu myślenia, często wywołana wysłuchaniem np. krótkiego wykładu na dany temat, może wpłynąć na przemiany, których owoce będziemy zbierać przez kolejne lata. Do tej techniki wiele osób podchodzi sceptycznie ze względu na mały wkład pracy czy energii w interwencję. Bo też jak może zmienić się nasze życie po wysłuchaniu, krótkiego przemówienia na temat „nie każdy rodzaj stresu jest szkodliwy”? McGonigal pisze m.in. o badaniu przeprowadzonym na pracownikach z największych amerykańskich korporacji. Chętni, którzy zechcieli wziąć w nim udział, dowiedzieli się o negatywnych i pozytywnych skutkach stresu, o mocy sposobu myślenia i o tym, że trening pomoże im zmienić poglądy na bardziej pozytywne. Dodatkowo osoby te miały zastanowić się nad własnymi, dotychczasowymi doświadczeniami ze stresem – również nad tymi, w których okazał się on czynnikiem pomocnym. Następnie by utrwalić nowy sposób myślenia przedstawiono im trzy kroki interwencji:

1) uznanie faktu, że się stresujemy i gdzie to napięcie odczuwamy,

2) rozpatrzenie tego stresu jako wskazówki, że dotyczy czegoś, na czym nam zależy,

3) wykorzystanie energii jaką stres nam daje.

 

W myśl tego, zastanów się, jak Ty postrzegasz stres. Pomyśl również o momentach, w których stres okazał się siłą napędową do działania oraz o momentach, w których osiągnęłaś coś wartościowego dla siebie.

By przeczytać kontynuację kliknij tutaj.